Praca w BPO, biura: W Polsce zaczyna brakować miejsca dla centrów usług wspólnych?

• W Polsce w sektorze BPO pracuje ponad 150 tys. osób i liczba ta wciąż się zwiększa.
• Zagraniczni inwestorzy prowadzą w naszym kraju ponad 350 centrów usług wspólnych.
• Jeśli popyt utrzyma się, może zabraknąć biur do pracy.

Outsourcing wyrasta na jeden z najsilniejszych filarów polskiej gospodarki. W branży, która rośnie w tempie niemal 20 proc. rocznie, pracuje ponad 150 tys. osób, a szacunkowe dane mówią, że do 2020 roku sektor może zatrudniać ćwierć miliona osób.

Centra BPO i SSC rozwijają się przede wszystkim w Krakowie, Wrocławiu i Warszawie, a także w Trójmieście, Łodzi, aglomeracji katowickiej, Poznaniu, Bydgoszczy, Szczecinie i Lublinie. W tych miastach sektor odpowiada za wynajem znaczącej, a czasem przeważającej ilości powierzchni biurowej, a w zlokalizowanych w nich centrach BPO/SSC pracuje 95 proc. osób zatrudnionych w branży.

Dzięki outsourcingowi, rynek biurowy rozwija się także w mniejszych miastach, takich jak: Rzeszów (do którego wprowadziła się firma Deloitte), Opole, Radom, Częstochowa, czy Piła. Uwagę inwestorów przyciąga również Olsztyn i Elbląg.

Za mało biur

- Miniony rok zapisał się rekordowym wynikiem, jeśli chodzi o ilość wynajętej powierzchni biurowej w całym kraju. Już po pierwszych trzech kwartałach najemców znalazło więcej powierzchni niż w całym 2014 roku - informują analitycy Walter Herz, firmy z branży nieruchomości komercyjnych.

- Największym powodzeniem cieszyły się biura w Krakowie, Trójmieście i Wrocławiu, gdzie firmy outsourcingowe wynajęły lwią część powierzchni biurowej, która została zakontraktowana. Jeśli chodzi o Kraków, to największy ośrodek outsourcingu w Polsce. Powierzchnia biurowa jest w nim obecnie towarem niemal deficytowym. Jeśli tak duży popyt na biura utrzyma się, w tym roku w Krakowie może wystąpić deficyt podaży. Podobna sytuacja może mieć miejsce w Trójmieście i Łodzi - zwracają uwagę analitycy.

 

Jak szukać pracy efektywniej?

Wyszukiwanie ofert na portalach pracy wydaje się prostą sprawą, jednak nie do końca jest taką w praktyce. Łatwo przeoczyć ogłoszenie, które może okazać się dla nas tym najlepszym, a przez to ograniczyć swoje szanse na znalezienie pracy. Jak uniknąć błędów w wyszukiwaniu i jak szukać efektywniej?

Rynek pracy podlega nieustannym zmianom, a wraz z nim ewoluują narzędzia pomagające znaleźć pracę. Tak jak kiedyś oczywistym działaniem byłoby sięgnięcie po drukowaną gazetę, dziś równie oczywiste wydaje się włączenie komputera i skorzystanie z Internetu. Jego umiejętne wykorzystanie nie jest jednak takie proste, a nieznajomość przeszukiwania sieci może ograniczyć dostęp do najciekawszych ofert.

Podstawowym, najbardziej popularnym sposobem jest sięgnięcie po serwisy z ofertami pracy i przeglądanie dostępnych tam ofert pod kątem konkretnej branży i lokalizacji, np. w branży IT na terenie Warszawy, lub z obszaru produkcji w województwie małopolskim. W ten sposób dokonujemy też samodzielnego przeglądu lokalnego rynku pracy, zdobywając wiedzę na temat zawodów, na które jest w chwili obecnej największe zapotrzebowanie. Kto wie, czy uzyskane w ten sposób informacje, nie pokażą nam nowych możliwości. To jednak tylko jeden ze sposobów.

– Osobom poszukującym pracy przez Internet doradzałabym uważne podejście do tematu i szukanie na różne sposoby, co zapewni dostęp do większej liczby ogłoszeń i pomoże znaleźć te najlepiej dopasowane do naszych oczekiwań, – komentuje Katarzyna Świderska, Job Resource Consultant w firmie doradztwa personalnego ManpowerGroup. – W zależności od potrzeb, wyniki wyszukiwania można dodatkowo zawęzić określając preferowana przez nas formę zatrudnienia, poziom stanowiska, wymagany język, czy też zarobki brutto. Przy zaznaczaniu znajomości języka lub oczekiwanych zarobków, radziłabym jednak zachować ostrożność. Może zdarzyć się, że osoba wstawiająca ogłoszenie na portal zaznaczy nie wszystkie możliwe opcje. Wtedy oferta, która mogłaby nas zainteresować po prostu się nie pojawi. Selekcja po wynagrodzeniu też może okazać się ryzykowna. Ogranicza dostęp do części gorzej wycenianych ofert, tymczasem w praktyce, nasza kandydatura może okazać się na tyle interesująca, że pracodawca zdecyduje się ostatecznie umówić z nami na wynagrodzenie wyższe, niż planował, – dodaje przedstawiciel ManpowerGroup.

 

Jakie naprawy wynajmowanego biura obciążają najemcę?

Najemcy z sektora BPO, ITO czy SSC bardzo zwracają uwagę na standard wynajmowanych powierzchni oraz dużo inwestują w aranżację i wyposażenie lokalu, by jak najlepiej dostosować go do własnych potrzeb. Dlatego jeśli w wynajmowanej powierzchni pojawiają się choćby niewielkie wady lub problemy w działaniu systemów lub instalacji, powoduje to niezadowolenie po stronie najemcy i zwykle kończy się próbą przerzucenia naprawy na wynajmującego. Jednak przepisy prawa nakładają również na najemców obowiązek wykonani określonych napraw w lokalu.

Jednym z podstawowych obowiązków wynajmującego jest wydanie najemcy lokalu w stanie przydatnym do umówionego użytku oraz utrzymywanie go w takim stanie przez czas trwania najmu (art. 662 § 1 kodeksu cywilnego). W przypadku najmu powierzchni biurowych, umówionym użytkiem będzie korzystanie z lokalu na potrzeby prowadzenia w nim przez najemcę działalności biurowej – i w ten sposób definiuje się to w umowach najmu.

Z art. 663 k.c. wynika obowiązek wynajmującego do ponoszenia tzw. nakładów koniecznych na lokal, czyli nakładów, bez których wynajmowana powierzchnia jest nieprzydatna do umówionego użytku. Wynajmujący zobowiązany jest do wykonania na własny koszt wszelkich napraw koniecznych przedmiotu najmu oraz prac konserwacyjnych urządzeń, których prawidłowe działanie jest niezbędne do korzystania z przedmiotu najmu w sposób oznaczony w umowie. Jeśli przykładowo mamy do czynienia z awarią instalacji klimatyzacji, która powoduje, że lokal nie nadaje się do użytku na cele biurowe, to na wynajmującym ciąży obowiązek dokonania naprawy i rozwiązania takiego problemu. Co więcej, zgodnie z prawem najemca może wyznaczyć wynajmującemu odpowiedni termin do wykonania naprawy, a po bezskutecznym upływie wyznaczonego terminu najemca może dokonać koniecznych napraw na koszt wynajmującego. Roszczenie najemcy o zwrot nakładów na lokal przedawniają się z upływem roku od dnia zwrotu lokalu.